Cześć, jestem Magda.

Mama dwójki, biegaczka-amatorka, fotograf z pasji, kucharka z konieczności. Tu krótko o mnie i o tym, dlaczego ten blog w ogóle istnieje.

Skąd ten blog

Blog zaczął się w głowie pewnego niedzielnego wieczoru, gdy odkładałam syna do snu po piątym czytaniu tej samej książki. Pomyślałam, że to wszystko — wymiana pieluch o trzeciej w nocy, pierwsze zęby, ostatnie zęby, kłótnie o brokuł — gdzieś przeleci, jeśli go nie zapiszę. I zaraz potem: że może komuś innemu też się przyda.

Piszę nieregularnie, od kilku lat. Czasem trzy wpisy w tygodniu, czasem cisza przez miesiąc — bo było gorączkowo, dosłownie albo metaforycznie. To nie biznes. To pamiętnik z funkcją: ratunkiem dla innych mam, które szukają, czy ktoś już to przeszedł.

Co tu znajdziesz

Moim zdaniem — czyli refleksje o macierzyństwie, wychowaniu, decyzjach które nas kosztują. Najliczniejsza kategoria, bo najbliższa życia.

Kulinaria — przepisy, które przeszły test trzech głodnych ludzi. Bez foodporn-fotek, bez „aksamitnych redukcji". Domowa kuchnia matki, która gotuje codziennie.

Bieganie — od pierwszego truchtu po półmaratony. Trening z dzieckiem w wózku, mokre buty po październikowym lesie, izotonik z domowej kuchni.

Fotografia — sesje rodzinne bez wynajętego studia, z dzieckiem które nie chce stać w miejscu. Czasem o sprzęcie, częściej o pomysłach.

Czytelnia — książki, które ratują wieczory po położeniu dzieci spać. Recenzje krótkie, szczere, bez ambicji literackich.

Czas wolny — wycieczki z dziećmi, parki, miejsca przyjazne małym nogom. Co robić w weekend, żeby nie zwariować.

Motywacja — gdy brakuje siły, jak wstać z kanapy o piątej rano. Bez bullshit-motywacji, ze świadomością że nie zawsze się chce.

Czego tu nie znajdziesz

  • Reklam wciskanych co trzy zdania.
  • Lifestyle'u rodem z Pinteresta.
  • Porad medycznych — od tego są pediatrzy.
  • Linków afiliacyjnych do byle czego.
  • Komentarzy. Świadomie z nich rezygnuję — wolę skupić się na pisaniu, a maile odbieram z chęcią.

Jak się skontaktować

Najprościej — przez maila: kontakt@blogmatki.pl. Odpowiadam w ciągu kilku dni, czasem szybciej, czasem wolniej (zależy od grafiku dwójki dzieciaków). Nie współpracuję z markami, które nie pasują do mojego życia. Z resztą — chętnie.

Dziękuję, że tu jesteś.